Mroczny kochanek

Okładka książki Mroczny kochanek J.R. Ward
Okładka książki Mroczny kochanek
J.R. Ward Wydawnictwo: Nowa Baśń Cykl: Bractwo Czarnego Sztyletu (tom 1) fantasy, science fiction
452 str. 7 godz. 32 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Bractwo Czarnego Sztyletu (tom 1)
Tytuł oryginału:
Black Dagger Brotherhood: Dark Lover
Wydawnictwo:
Nowa Baśń
Data wydania:
2024-06-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-05-17
Data 1. wydania:
2005-09-06
Liczba stron:
452
Czas czytania
7 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382033069
Tłumacz:
Paulina Maksymowicz
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
1844 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1083
1069

Na półkach:

Początek nie zrobił na mnie wrażenia i myślałam, że jej nie dokoncze ale w miarę czytania akcja sie rozkręciała i jestem bardzo ciekawa kolejnychczęści.

Początek nie zrobił na mnie wrażenia i myślałam, że jej nie dokoncze ale w miarę czytania akcja sie rozkręciała i jestem bardzo ciekawa kolejnychczęści.

Pokaż mimo to

avatar
315
212

Na półkach: ,

Wampiry to mój motyw z rodzaju tych „quilty pleasure”. Wampiry to jest tak oblegany i romantyzowany temat w literaturze (trochę jak Fae),że występują już w absolutnie każdej postaci. I zawsze jak czytam jakiś romans właśnie z taką postacią (bo osobiście najbardziej lubię ich bezlitosną i brutalną wersję),to podchodzę do niego z przymrużeniem. Tak też było w przypadku „Mrocznego Kochanka”, który jednak !o dziwo! wciągnął mnie od pierwszej strony i ciekawił do ostatniej. W końcu to wznowienie jednej z tych „starych” książek, do których mam taki ogromny sentyment, bo przypominają mi o moim nastoletnim czytaniu (oczywiście wtedy nie czytałam spicy książek 18+, byłam grzeczną dziewczynką).

Te książki mają swój specyficzny vibe. Są prostsze, napisane z większy humorem, rządzą się po prostu swoimi prawami. Tutaj mamy różne perspektywy, wszystkie napisane w trzeciej osobie (co teraz jest już trochę niespotykane),przeplatające się ze sobą w najróżniejszy sposób i skaczące z kwiatka na kwiatek. Podczas czytania musicie się przyzwyczaić, że fabuła sobie płynie, czasem wydawałoby się bez sensu, i wy, jako czytelnicy musicie się do niej dostosować i dać porwać prądowi. Nic nie poradzę, podporządkujcie się Wrathowi i śledźcie razem z nim przemianę Beth ze zwyczajnej LUDZKIEJ dziennikarki w prawdziwą WAMPIRZYCĘ, ich romans przez wielkie R, detektywa Butcha, który zmęczony życiem zdaje sobie sprawę, że wampiry, których jeszcze niedawno posądzał o bycie dilerami narkotyków, są całkiem niezłymi kompanami do pogaduszek o meczach, wampira-lekarza z obsesją na punkcie szczęścia swojej siostrzyczki i niepicia krwi, oraz niepozornego trenera sztuk walki, który tak naprawdę nie posiada duszy i jest psychopatycznym mordercą polującym oczywiście na wampiry. (Jeśli mam być szczera, przekonałoby mnie to zdanie do przeczytania tej książki.)

Czy ta książka ma wady? Oczywiście, romans jest trochę przesłodzony i mało-realny, a książka ogólnie nie jest wysokich lotów przez co nie zostaje aż tak długo w pamięci. Wampir, który nigdy nie miał kobiety nagle poznaje córkę swojego przyjaciela i bum! Mamy zing na całe życie niczym z Hotelu Transylvania. Czy to źle? No przecież, że nie. Każdy z nas potrzebuje czasem przeczytać lekko „naiwną” miłość (ja akurat kocham to robić),a tutaj niektóre sytuacje z Beth i Wrathem były naprawdę urocze.

Mnie jednak najbardziej wciągnęła ta „kryminalna” strona fabuły. Poszukiwania Pana X., jego rekrutowanie młodych dla Omegi, włączenie się policji w sprawę tajemniczych zabójstw i odwieczna wojna między martwiakami i wampirami, które w tej książce są przedstawione jako istoty, które o dziwo całkiem łatwo zabić i które również mogą mieć wady (nasz Wrath jest w końcu ślepcem). Nie wiem, co ta książka ma w sobie, ale ujęła mnie niczym naprawdę dobry film. Może właśnie ta filmowość tak mi się podobała? Przeskoki między scenami i miejscami, humor, przekomarzanki między braćmi (tu wtrącę, że czekam na więcej Zsadista). Jeśli szukacie lekkiej lekturki, która mimo oznaczenia spicy, wbrew wszystkiemu nie jest tak opisowa, jak się spodziewałam, że będzie, to ta książka jest dla Was. Ja bawiłam się świetnie i czekam na kolejne tomy.

Wampiry to mój motyw z rodzaju tych „quilty pleasure”. Wampiry to jest tak oblegany i romantyzowany temat w literaturze (trochę jak Fae),że występują już w absolutnie każdej postaci. I zawsze jak czytam jakiś romans właśnie z taką postacią (bo osobiście najbardziej lubię ich bezlitosną i brutalną wersję),to podchodzę do niego z przymrużeniem. Tak też było w przypadku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
334
329

Na półkach:

Dzień dobry! Porozmawiamy dzisiaj o książce, która miała bardzo dobre opinie na Goodreads, a także rzesze fanów, wyczekujących na powrót Bractwa Czarnego Sztyletu. Macie serię, o której wznowieniu marzycie od dawna?

[ Współpraca reklamowa @wydawnictwonowabasn ]

„Mroczny kochanek” to książka, która wzbudziła we mnie wiele przeróżnych emocji. Zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Po pierwsze, przemówił do mnie zamysł autorki na funkcjonowanie wampirów na świecie. Podobało mi się, że pewne „oczywistości”, związane z wampirami, nie zostały tutaj zastosowane w 100%. A jeśli już, to zostały one zmodyfikowane, także była to bardzo miła odmiana. Nazwy własne również przypadły mi do gustu. Moim ulubionym słowem jest „Leelan”.

Pierwsze, co mnie bardzo zdezorientowało, to tempo fabularne oraz narracja, która jest trzecioosobowa i w której pojawia się wiele perspektyw. W dużej mierze rozumiem takie zagranie autorki, ale nie przemówiło to do mnie. Owszem, działo się dużo, ale bardzo często, przez tak wiele perspektyw, cierpi na tym kluczowy wątek. Czy tutaj tak było? Trochę tak. Relacja między Beth a Wrathem rozwinęła się dla mnie błyskawicznie. Zrozumiałabym ich wzajemne przyciąganie, gdyby na początku autorka inaczej poprowadziła ich relację. Miałam wrażenie, że to wszystko idzie w ekspresowym tempie pod względem emocjonalnym - u wszystkich kluczowych postaci. Wolałabym nie znać dodatkowych dwóch czy trzech perspektyw, a dostać dobrze skonstruowany rozwój relacji między poszczególnymi bohaterami. Czasem mniej znaczy więcej.

Bohaterowie są ciekawi, chociaż chciałabym ich lepiej poznać i liczę, że z każdym kolejnym tomem będą jeszcze bardziej intrygujący. Autorka podała nam już kilka podstawowych informacji o każdym ważnym bohaterze, ale osobiście potrzebuję więcej. I nie będę się tutaj o nich rozpisywać, gdyż jest ich tutaj sporo, a chciałabym, żebyście mieli też jakiś efekt zaskoczenia.

Czekam na drugi tom.

Oceniam: 3/5🥃

Marcela 🐝

Dzień dobry! Porozmawiamy dzisiaj o książce, która miała bardzo dobre opinie na Goodreads, a także rzesze fanów, wyczekujących na powrót Bractwa Czarnego Sztyletu. Macie serię, o której wznowieniu marzycie od dawna?

[ Współpraca reklamowa @wydawnictwonowabasn ]

„Mroczny kochanek” to książka, która wzbudziła we mnie wiele przeróżnych emocji. Zarówno tych pozytywnych, jak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
240
235

Na półkach:

“Mroczny Kochanek”

“Ludzie boją się wszystkiego, co odmienne, a gdy się boją, walczą. Są mięczakami, którzy prześladują słabszych i umykają przed silniejszymi.”

[współpraca reklamowa @wydawnictwonowabasn]

Jedna prośba,
wypowiedziane słowa i…
wir zapoczątkowanych wydarzeń,
które doprowadzają do…?

Ta historia była w dziwny sposób specyficzna i jednocześnie ciekawa. Na początku miałam problem z wdrożeniem się w historię, natomiast z rozdziału na rozdział zaczęła mnie do siebie przekonywać i ostatecznie dobrze spędziłam przy niej czas.

Nie wiem, dlaczego, ale ta historia oddaje mi vibe Matrixa. Wiecie, skórzane ubrania, szybkie oksy, dość podobne czasy i chyba ten klimat, który dawał takie dziwne uczucie.

Ta historia jest początkiem wszystkiego i wstępnym zapoznaniem się z problemem, jaki występuje w świecie Bractwa i Ludzkim.

Warth - jego postać w późniejszych rozdziałach mnie zaskoczyła, a bardziej jego pewna niedyspozycja (wiem, brzmi to okropnie, ale nie chcę spojlerować). To było dla mnie zdecydowanie coś zaskakującego i coś nowego. Ostatni wampir z rodu o czystej krwi, który ma decydujący głos w Bractwie. Zaborczy, terytorialny i niełamiący danego słowa. Łagodność i litość była dla niego czymś obcym, dopóki nie spotkał…

Beth to postać, która nigdy nie mogła znaleźć swojego miejsca. Żyjąca w egzystencji, bez perspektyw. Odważna i ciekawa. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie jej postać zostanie nieco lepiej przedstawiona i ją polubię.

Przy nim ona ma największą szansę na przetrwanie.

Relacja Wartha i Beth może i była szybka, ale czy powinnam mieć z tym problem skoro w opisie jest napisane, że już od pierwszego spotkania coś między nimi się pojawia? Nie zrozumcie mnie źle… nie jestem fanką nagłej relacji, ale tutaj wydawała mi się ona odpowiednia.

Dlaczego? Terytorialny wampir, dziewczyna będąca człowiekiem półkrwi, pewne powiązania i te nieuzasadnione więzi, które pojawiają się między postaciami. Bądź co bądź ich relacja nie była toksyczna ani słodko pierdząca. Była chemia i wzajemnie oddanie.
*
W tej historii pojawiło się kilka perspektyw i nie będę ukrywać, ale trochę mnie to zdezorientowało i dekoncentrowało. Oczywiście jest to kwestia przyzwyczajenia, a to była druga taka książka w moim życiu, która miała aż tyle perspektyw. Każda perspektywa nakreślała wydarzenia i co nieco opowiadała, a także zagłębiała w historię, tworząc niejasne punkty widzenia, przez co pojawiało się więcej pytań niż odpowiedzi.
*
Dopowiem tylko, że właśnie przez zastosowane perspektywy romans W i B nie jest dominujący. Ta książka jest wielowymiarowa i skupia się naprawdę na wielu punktach tej historii. A sam wykreowany świat nie był dla mnie zaskoczeniem, tak samo jak panujący w niej system.
*
W tej historii została także przedstawiona główna jej problematyka, czyli wojna ras. Nie wiem, czy to jest odpowiednie słowo określające to, co tam się dzieje, ale wydaje mi się, że jest najbardziej odpowiednie. Jestem ciekawa jak autorka rozwinęła to w dalszych częściach.
*
Jestem również ciekawa kolejnych Braci i jak ich losy zostaną przedstawione, bo mimo wszystko są intrygujący i mają w sobie coś przyciągającego. Oraz! Muszę przyznać, że ich oddanie wobec siebie było naprawdę urocze. Braterstwo…
*
Mocnych scen, czy zwrotów akcji nie było tutaj za wiele. Ale! Czy końcowa akcja była dla mnie zaskoczeniem? Nie, bo można ją samemu wydedukować z przebiegu historii i była dość oczywista.
*
Mimo tego, że po raz pierwszy czytałam tę historię, to wywołała ona we mnie jakąś dziwną nostalgię. I ten efekt naprawdę mi się spodobał. Natomiast po przeczytaniu nie wiedziałam dalej, czy oni mi się podobała, czy może wręcz przeciwnie. Jednak teraz, po napisaniu tej recenzji, mogę stwierdzić, że tak i czekam na kolejny tom.
*
Do następnego,
Ania

“Mroczny Kochanek”

“Ludzie boją się wszystkiego, co odmienne, a gdy się boją, walczą. Są mięczakami, którzy prześladują słabszych i umykają przed silniejszymi.”

[współpraca reklamowa @wydawnictwonowabasn]

Jedna prośba,
wypowiedziane słowa i…
wir zapoczątkowanych wydarzeń,
które doprowadzają do…?

Ta historia była w dziwny sposób specyficzna i jednocześnie ciekawa. Na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
104
104

Na półkach:

[współpraca reklamowa @wydawnictwonowabasn ]

Przyznaje, że nie mogłam się wkręcić w te książkę. Bałam się, że nie kliknie między nami i że się z nią przemęczę. Na szczęście męczyć się nie musiałam i bawiłam się świetnie!

Pierwsze wydanie miało miejsce w 2005 roku i totalnie to widać. Jest lekki chaos, specyficzny język, wysublimowany klimat. Tu po prostu czuć, że odbywamy podróż do literackiej przeszłości. Nie jest to złe, absolutnie! Ale jeśli planujecie po nią sięgnąć to nastawcie się, że konsumuje się ją trochę inaczej niż aktualne dzieła.

Mamy tutaj narrację trzecioosobową, a autorka skacze po perspektywach różnych bohaterów, ale są to głównie pov: Beth, Wrath’a, Butch’a i Pana X. Najbardziej przypadły mi te ze strony Beth i Wrath’a (szczególnie jego🙂‍↕️). Sama narracja mi nie przeszkadzała, bo książka jest napisana takim językiem, że sprawnie pochłania się rozdziały, ale przez spory kawałek gubiłam się w tych mieszanych perspektywach i odbierało mi to przyjemności z czytania. Potem jednak przestałam zwracać na to większą uwagę.

Historia jest ciekawie poprowadzona. Znajdziemy tutaj zagadkę kryminalną, zwaśnione bractwa, klimat rodem z Matrixa (no tak mi się kojarzy przez te okulary i skórzane ciuchy). Dużo testosteronu i terytorializmu ze strony męskich bohaterów oraz czasami wątpliwe decyzje głównej zainteresowanej, czyli Beth. Dlaczego wątpliwe? Cóż, czasami dużo jej nie trzeba było, aby poszła w ciemno z obcym gościem. Wszystko też działo się niesamowicie szybko. W połowie książki zdałam sobie sprawę, że minęło raptem kilka dni, a nie tygodni, jak obstawiałam.

Cieszę się, że wydawnictwo postanowiło zrobić wznowienie tej serii, bo z ciekawością ją nadrobię! Tak, jak nie mogłam poczuć tej książki na początku, tak potem nie mogłam jej odłożyć i rozumiem, dlaczego skradła wtedy tyle serc. Mnie kupiła najbardziej poczuciem humoru! Jest super 🤌🏻

Jeśli na myśl o wampirach widzicie te ze Zmierzchu, to szybciutko wyjaśniam: wyobraźcie sobie odzianego w skórzane ciuchy Edwarda z długimi, czarnymi włosami i ciemnymi okularami. Aha! No i jest ogromny. Taki wiecie, dwumetrowy bad guy. Teraz jesteście gotowi 🕶️

18+🌶️

[współpraca reklamowa @wydawnictwonowabasn ]

Przyznaje, że nie mogłam się wkręcić w te książkę. Bałam się, że nie kliknie między nami i że się z nią przemęczę. Na szczęście męczyć się nie musiałam i bawiłam się świetnie!

Pierwsze wydanie miało miejsce w 2005 roku i totalnie to widać. Jest lekki chaos, specyficzny język, wysublimowany klimat. Tu po prostu czuć, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
436
436

Na półkach:

Poznajcie Bractwo Czarnego Sztyletu. Wojowników jedynych w swoim rodzaju, których zadaniem jest chronić swoją rasę przed sługami Omegi. Wampiry od wieków są prześladowane, a tylko kilkoro z nich jest w stanie stanąć do walki z wrogiem. Wrath, najbardziej ceniony, jedyny czystej krwi wampir decyduje się spełnić ostatnią prośbę jednego ze swoich wojowników. Ma pomóc w przemianie jego córki, która do tej pory żyje w nieświadomości tego kim jest i co się niebawem z nią stanie. Żadne z nich nie sądziło, że połączy ich nie tylko przemiana, ale niesamowita namiętność. Król, dla którego do tej pory liczyła się tylko walka, staje się bezbronny wobec tego co czuje do ludzkiej samicy. Czy Beth Randall będzie na tyle silna i odważna by stanąć u boku najpotężniejszego wampira?

Kochani! Bractwo Czarnego Sztyletu to seria którą czytałam wiele lat temu, kilka razy i kocham ją całym sercem. Uważam, że jest o niej za cicho! Wspaniale było ponownie wrócić do tego świata, a nowe tłumaczenie bardzo mi się podobało, pomimo początkowych obaw. To jest jedna z tych serii które pamiętam dość szczegółowo nawet po tak długim czasie. Dlatego mogę uznać się za wymagającego czytelnika pod tym względem. Jedyny problem jaki z początku miałam to imiona, które ciężej mi było dopasować do konkretnych bohaterów, ze względu na niewielkie zmiany. Ale tylko początkowo! Ta książka to niezwykły wampiryczny świat w całkowicie innym niż dotychczas wydaniu. To nie tylko walka o przetrwanie, ale też niezwykła namiętność, wciągająca fabuła i trzymającą w napięciu akcja. Osobiście uważam, że pierwsza część jest najdelikatniejsza, dlatego nie mogę się doczekać historii kolejnych z braci. Tak! Każda z kolejnych części opowiada o innym członku Bractwa. I każdy z nich ma swoją niesamowitą historię którą musicie poznać!

Poznajcie Bractwo Czarnego Sztyletu. Wojowników jedynych w swoim rodzaju, których zadaniem jest chronić swoją rasę przed sługami Omegi. Wampiry od wieków są prześladowane, a tylko kilkoro z nich jest w stanie stanąć do walki z wrogiem. Wrath, najbardziej ceniony, jedyny czystej krwi wampir decyduje się spełnić ostatnią prośbę jednego ze swoich wojowników. Ma pomóc w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
459
66

Na półkach:

Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach wydawniczych informację o tym, że kultowa seria o wampirach (o której nigdy nie słyszałam, jak to w ogóle możliwe?!) zostanie wznowiona, bardzo się ucieszyłam. Pomyślałam sobie wtedy: wow! to coś dla mnie, na pewno będzie świetna! Liczyłam na niesamowitą, wciągającą od pierwszych stron, mroczną i pikantną historię.

Cóż… Niestety… Nie polubiłam się z „Mrocznym Kochankiem” od J.R. Ward. Dlaczego? O tym za chwilę.

Pierwszy tom bestsellerowego (według „New York Timesa”) cyklu „Bractwo Czarnego Sztyletu” to historia przywódcy właśnie tego bractwa – Wratha, a także dziennikarki, półczłowieka półwampira – Beth Randall. Od wieków w sekrecie przed ludźmi trwa wojna między wampirami a ich prześladowcami, o dosyć interesującej nazwie, martwiakami. Pewnego wieczora, przed nocnym klubem ginie członek bractwa, najlepszy wojownik, a zarazem przyjaciel Wratha. Wampir postanawia spełnić ostatnie życzenie swojego kumpla. Musi pomóc w przemianie jego córki, która nie wie nic o swoim wampirzym pochodzeniu. Oczywiście nie wszystko idzie tak jak należy. Jeśli chcecie dowiedzieć się jak potoczy się historia tej dwójki, sięgnijcie po książkę, ale ostrzegam, łatwo nie będzie.

Dobra, ja spodziewałam się serio czegoś lepszego. Chciałam historii z rodem True Blood czy The Vampires Diaries, a niestety dostałam komedię. Tak komedię! Przez całą książkę śmiałam się do rozpuku. Przysięgam.
Sam pomysł na fabułę jest super, serio. Jednak nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego, jak najsilniejszy, najbardziej potężny i mroczny wampir, może być niewidomy! Jakoś tego nie kupuję. Okej, rozumiem, że autorka chciała stworzyć zupełnie inny świat, ale to burzy moje wszelkie wyobrażenia na ten temat. Niewidomy wampir, chodzący w okularach przeciwsłonecznych, nie ściągający go nawet w momencie tak zwanego cimcirymci. Albo moment, w którym nasz główny bohater po jednej z walk, chodzi z ręką w temblaku. Że co? No błagam.

Wampiry żywiące się swoją krwią? No ja tego nie kupuję. Przepraszam, ale mam inny obraz wampiryzmu.

Kolejną z wielu rzeczy, która totalnie nie przypadła mi do gustu, jest to, że główna bohaterka, która teoretycznie jest w traumie po napaści, rozkłada nogi przed obcym kolesiem, który nagle zjawia się w jej domu. Oczywiście nogi rozłożyła nie zamieniwszy z nim żadnego słowa. Przepraszam, nie mam nic przeciwko takim scenom. Ale szanujmy się. Trochę.

Rozumiem, że historia została napisana prawie 20 lat temu i może mieć w obecnych czasach, trochę inny wydźwięk, ale gdyby fabuła tak nie gnała i nie było tam tylu niestworzonych i skręcających z żenady rzeczy, to może byłaby to o niebo lepsza książka.
Szkoda, wielka szkoda, bo zapowiadał się hit.
Bokserki XXL, brzoskwinka, samica i wiele innych mnie pokonało.

współpraca z wydawnictwem Nowa Baśń

Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach wydawniczych informację o tym, że kultowa seria o wampirach (o której nigdy nie słyszałam, jak to w ogóle możliwe?!) zostanie wznowiona, bardzo się ucieszyłam. Pomyślałam sobie wtedy: wow! to coś dla mnie, na pewno będzie świetna! Liczyłam na niesamowitą, wciągającą od pierwszych stron, mroczną i pikantną historię.

Cóż… Niestety… Nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
217
214

Na półkach:

" Mroczny kochanek"
Bractwo Czarnego Sztyletu
J.R. Ward
Premiera 25.04.2024

Współpraca @wydawnictwonowabasn

Kochani nawet nie zliczę ile lektur ani produkcji filmowych o tematyce wampirów już za mną. Ten złowrogi, niebezpieczny, mroczny i tajemniczy świat od zawsze był dla mnie niesłychanie fascynujący i chyba każda z nas pokochała kiedyś jakiegoś wampirka 🧛

Bractwo Czarnego Sztyletu pokochacie na pewno. Każdy z nich wyróżnia się czymś innym. Każdy z nich jest osobliwy, zabawny na swój sposób, ekscentryczny, przerażający, tajemniczy i enigmatyczny. Kobietki do wyboru 😂. Tym razem poznamy historię Króla Wratha, któremu łagodność i litość były obce.

" Wratha był niczym wilk wypuszczony z łańcucha, gdy w grę wchodziła zemsta. Wrogów bradztwa ścigał z zajadłością, która graniczyła z obłędem. Był ostatnim ze swego rodu, jedynym wampirem czystej krwi na Ziemi."

KRÓL od urodzenia
WOJOWNIK, którym uczyniło go przeznaczenie

Beth Randall jest dziennikarką, ale również pół wampirem o czym nie ma pojęcia. Uświadamia jej to dopiero tajemniczy i mroczny mężczyzna, który ją tak samo przeraża co niesłychanie pociąga. Bo któż by się oparł arystokratycznym rysom i bezwzględnemu wyrazowi twarzy. Czysta groza odziana w czarną skórę 😉
Jedna taki " potwór" również odczuwa zwierzęce pragnienie, które pali i jest na wyciągnięcie ręki. Opanować się tej sile jest nie sposób, a przemiana jest już blisko. A gdy w grę wchodzi także sille pożądanie, Król jest gotów na wszystko.

Kochani ja wręcz przepadłam dla tej historii, klimatu i bohaterów. Dla chłopaków z bractwa, którzy byli doskonałymi wojownikami, wprawnymi zabójcami z niezwykłą siłą fizyczną, której należało się bać.
Wydawnictwo zapowiada jeszcze w tym roku historię kolejnego bohatera, tym razem ze śmiertelniczką, a ja bardzo na nią czekam ❤️

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu 🧛♥️

" Mroczny kochanek"
Bractwo Czarnego Sztyletu
J.R. Ward
Premiera 25.04.2024

Współpraca @wydawnictwonowabasn

Kochani nawet nie zliczę ile lektur ani produkcji filmowych o tematyce wampirów już za mną. Ten złowrogi, niebezpieczny, mroczny i tajemniczy świat od zawsze był dla mnie niesłychanie fascynujący i chyba każda z nas pokochała kiedyś jakiegoś wampirka 🧛

Bractwo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
86
59

Na półkach:

Aby dowiedzieć się, kiedy zaczęła się moja miłość do wampiró, trzeba się cofnąć lata do tyłu, kiedy w wieku 7 czy 8 lat obejrzałam swój pierwszy odcinek „Buffy: postrach wampirów”.

Więc gdy tylko dostałam propozycję zrecenzowania „Mrocznego Kochanka”, który pierwszy raz został wydany w 2005 roku od razu się zgodziłam.

Czuć, że książka została wydana laaaaata wcześniej. Widać to po stylu autorki, który jest lekki i naprawdę od pierwszych stron miałam wrażenie, że płynę przez tekst. Ani przez moment nie czułam się znużona czy chciałam jak najszybciej dobrnąć do końca.

Rozdziały są w narracji trzecioosobowej, za którą zbytnio nie przepadam ALE podobało mi się przeplatanie wydarzeń i jak każdy z rozdziałów opowiadał o kimś innym.

W tym tomie uwaga skupiała się głównie na 4 bohaterach, a mianowicie na:
• Wrath’cie, naszym tytułowym Mrocznym Kochanku 😏
• Beth, która lada moment przejdzie przemianę w wampira a podczas przemiany potrzebuje Wrath’a, (what a coincidence, right?) 🤭
• Butch’em, śledczym, który śledzi aż za bardzo 😎
• Panem X, którego mogę określić tylko jednym słowem - PSYCHO 🤡

Trochę to banalne jak szybko poszło z Beth i Wrathem ale czy mi to przeszkadza? Nie.
Od początku im kibicowałam i byłam na to nastawiona. W sumie to pewnie wszystko przez te „wampirze hormony”, nie byli w stanie nic poradzić na to niesamowite przyciąganie a to, że Wrath wpadł jak śliwka w kompot i chce się starać dla Beth było totalnie urocze.

I choć znajdzie się w tekście jeszcze kilka takich banałów to i tak uważam cały tekst za strzał w dziesiątkę. Idealnie wyważona ilość spicy scen z ciekawą akcją i rozbudowanymi wątkami. Czasami bywało mrocznie, czasami bywało zabawnie ale bardzo przyjemnie spędziłam przy tej książce czas.

Nie mogę się doczekać kolejnych tomów (a jest ich 22 🤯) i bardzo czekam na historię Zsadista 🤫

Aby dowiedzieć się, kiedy zaczęła się moja miłość do wampiró, trzeba się cofnąć lata do tyłu, kiedy w wieku 7 czy 8 lat obejrzałam swój pierwszy odcinek „Buffy: postrach wampirów”.

Więc gdy tylko dostałam propozycję zrecenzowania „Mrocznego Kochanka”, który pierwszy raz został wydany w 2005 roku od razu się zgodziłam.

Czuć, że książka została wydana laaaaata wcześniej....

więcej Pokaż mimo to

avatar
1093
468

Na półkach: ,

Pamiętacie wysyp romantycznych książek o wampirach na początku... (UWAGA!!) tego wieku? 😏
W momencie, gdy bardzo popularne są wszelkie dark romanse, a moda na wampiry w literaturze wraca, to był dobry czas by wznowić serię o Bractwie Czarnego Sztyletu. Jak jednak po latach czyta się pierwszy tom? 🤔

Zacznę od tego, że nie kojarzę, bym czytała to wcześniej, znaczy chyba... 😅 Dlaczego chyba? Bo motywy i sceny z tej powieści wydają mi się bardzo znajome... I teraz sama już nie wiem, czy czytałam tę książkę, czy też takie same sceny były wykorzystane w innych powieściach, których pochłonęłam całkiem sporo (kiedyś byłam mocno zafiksowana na punkcie wampirów - w sensie Dracula i te z serii Kronik wampirów, a nie te migoczące w słońcu 😉).

Seria "Bractwo Czarnego Sztyletu" to oczywiście Urban fantasy i paranormal romanse w jednym, gdzie chyba po raz pierwszy są trochę dokładniej opisane zbliżenia głównych bohaterów, jednak porównując to z pisanymi dziś książkami, to powiem Wam, że to bardzo delikatnie opisane sceny 😅 I nie porównuję tych książek tylko z powieściami Maas, naprawdę 😏
Na szczęście dla tych, którzy i tak wolą pomijać te pikantniejsze sceny jest też tu jakaś fabuła i dosyć intrygujący świat.
Otóż rasa wampirów żyje obok ludzi, a żywi się przede wszystkim krwią swojej rasy, gdyż ludzka nie daje im tak dużo mocy. Same wampiry przechodzą swoją przemianę ok. 26 roku życia, wcześniej są bardzo słabi i w ogóle nie czują pociągu do płci przeciwnej. I tu od razu dodam, że człowiek nie może zostać przemieniony.
Bractwo to najsilniejsi wojownicy wśród wampirów, którzy chronią resztę rasy zarówno przed ludźmi, jak i przed Zakonem Martwych Dusz, czyli wytrzymałymi i pozbawionymi dusz ludźmi, których celem jest zniszczenie wampirów.
W każdym tomie z tej serii przedstawiona jest historia miłosna jednego z członków Bractwa, a pierwszy tom dotyczy Wratha, czyli ich przywódcy. Więcej pisać nie trzeba, bo większość z Was wie jak potoczy się ta historia...
Jak mi się to czytało? Szybko 😅 i dosyć przyjemnie. Nie byłam zaskoczona, ale też nie oczekiwałam czegoś WOW. Powieść ma kilka mocniejszych scen, jest trochę krwi, trochę 🌶️ , znajdzie się też trochę mroku.
Sądzę, że spodoba się tym osobom, które lubią znane motywy, a także tym, które mają sentyment do takich powieści.
Czy sięgnę po kolejny tom? Zdecydowanie tak, gdyż każdy od czasu do czasu potrzebuje takiej książki, takiej guilty pleasure przy której wiadomo jakie będzie zakończenie i jak potoczy się akcja. Poza tym - mam już swojego ulubieńca z Bractwa i ciekawi mnie z kim połączy go autorka.

Pamiętacie wysyp romantycznych książek o wampirach na początku... (UWAGA!!) tego wieku? 😏
W momencie, gdy bardzo popularne są wszelkie dark romanse, a moda na wampiry w literaturze wraca, to był dobry czas by wznowić serię o Bractwie Czarnego Sztyletu. Jak jednak po latach czyta się pierwszy tom? 🤔

Zacznę od tego, że nie kojarzę, bym czytała to wcześniej, znaczy chyba... 😅...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    2 616
  • Chcę przeczytać
    1 409
  • Posiadam
    321
  • Ulubione
    185
  • Fantastyka
    51
  • Teraz czytam
    45
  • Fantasy
    39
  • Wampiry
    32
  • Chcę w prezencie
    29
  • 2013
    28

Cytaty

Więcej
J.R. Ward Mroczny kochanek Zobacz więcej
J.R. Ward Mroczny kochanek Zobacz więcej
J.R. Ward Mroczny kochanek Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także